23 kwietnia 2017

(Opowiadania) Strata - rozdział drugi. "Dlaczego on pozwolił mi tak mocno cierpieć?"

Cześć! Witam was w kolejnym rozdziale opowiadania. Dzisiaj, za dużo nie będzie się działo u Violetty. Jednak powód, dla którego warto przeczytać tutejszy rozdział, to to, że poznamy bliżej uczucia, jakimi dziewczyna darzy Federico. Życzę miłej lektury!


Po naszej dyskusji z Camillą, dotarło do niej, że to, co czuje do Federico to nie to samo, co miłość damsko-męska, tylko bardziej braterska. Czuję się odpowiedzialna za to, co robi. Zawsze próbowałam się integrować z jego problemami, traktowałam je tak poważnie, jakbym to ja miała kłopoty. Byłam dla niego jak irytująca, młodsza siostra, Szkoda, że teraz muszę mówić o tym wszystkim w czasie przeszłym. Boję się tego, że nie ruszę się z miejsca i zanim się obejrzę - zapomnę o nim. Choć, może i tak byłoby lepiej, bo źle ze mną będzie, jeśli będę myślała o kimś, kto nie myśli o mnie. Czuję ogromny ból emocjonalny, mam wrażenie, że jestem jedną, trudną układanką, której ostatnia część gdzieś utkwiła, a nikt nie ma nerwów, aby ją odnaleźć, dlatego mam w sobie dotkliwą pustkę.

- Może, jestem pusta? - zanim się obejrzałam, zaczęłam myśleć na głos. - Przepraszam. - powiedziałam drgając głową, gdyż zauważyłam Camillę, patrzącą się na mnie, jak na wariatkę.
- Nie nazwałabym Cię egoistką, bardziej Federistką.
- Skończ... - wyszeptałam, dając Cami znak, żeby już nigdy więcej nie przypominała mi o Federico, choć i tak nic by to nie dało, skoro tylko on ostatnio siedzi mi w głowie. Przyjaciółka uznała, iż nie mogę być w takich chwilach sama.
- Za dwadzieścia sekund zacznie się W-F, a nie wiem, jak na to zareagujesz, lecz Fed(...), to znaczy - ten chłopak, skończył trening zanim nawet przyszłyśmy na halę. - ukucnęła przy mnie, mówiąc drobnym tonem.
- Nie, nie. Może i to nawet lepiej... - skłamałam, co było raczej widać. Odpowiedziałam z niezbyt szerokim uśmiechem, który powoli zamieniał się w zdruzgotany wyraz twarzy. Zerkałam na dziewczynę z błyszczącymi oczami, do których powoli napływały drobne łzy. Ogarnęłam dłonią grzywę, zlatującą mi w coraz szybszym tempie na oczy i otarłam swoje ostatnie łzy, po czym uścisnęłam swoją koleżankę najmocniej jak potrafię z nadzieją, że niedługo będę miała tak głęboko w nosie Fede, jak on ma mnie obecnie.

Najgorsze jest to, iż on w ogóle pozwolił mi aż tak mocno cierpieć. Dlaczego?

Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał.

Co sądzicie o Federico? Dlaczego z dnia na dzień, zaczął traktować Violettę jak powietrze? Koniecznie podzielcie się swoimi przeczuciami i podejrzeniami w komentarzach! Mówię wam, zdziwicie się tym zwrotem akcji!

3 komentarze :

  1. Świetny lecz niestety krótki rozdział. Liczyłam na coś dłużeszgo. Jeśli chodzi o Fede to nie rozumiem jego zachowania. Jak on mógł tak sobie zapomnieć o Violettcie i mieć ją gdzieś. Jak dla mnie jest to niezrozumiałe. Czekam na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm jakość trochę gorsza od poprzedniego. Widać, że jest krótszy i to sporo. Jednak rozdział trzyma jakość, zainteresowanie i czekam na kolejny rozdziła, w ogóle co ile będą się pojawiać nowe rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawił już się nowy. Ze względu na to, że ten rozdział jest bardzo krótki, następnego dnia pojawił się nowy.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka