17 czerwca 2016

[Recenzja] Tini - Moje nowe życie

Wczoraj przyszła do mnie paczka z nowymi książkami prosto od Egmont Polska - za co dziękuję. Książki, które mi przysłano są świetne, jednak największą uwagę skupiła książka "Tini. Moje nowe życie", ponieważ tak naprawdę byłem bardzo ciekawy o czym jest ta pozycja, co w niej się znajdę. Dlatego z pełnym entuzjazmem postanowiłem przeczytać tą książkę jako pierwszą jak i zacząć recenzję od niej, którą możecie przeczytać już w rozwinięciu!!

Recenzję tej książki piszę tak szybko, ponieważ nowy propozycja od Egmonta jest rewelacyjna! Książka ma 193 strony pomimo takiej ilości jest świetna. Ma bardzo dużo tekstu, ale również bardzo dużo zdjęć, co umila czytanie jak i je przyśpiesza, ponieważ czasem jest tak dużo zdjęć, że zajmują one dwie strony, a po tym kolejne kartki to obrazki, przerywniki między rozdziałami i w ten sposób jest kartek coraz mniej. Po za tym każdy z 10 rozdziałów, ma ładnie ozdobioną stronę tytułową. Jednak zanim zacznę o treści, przyjrzyjmy się szacie graficznej, która zdumiewa. Okładka co prawda wrażenia nie robi zbyt dużego, ponieważ wygląda po prostu tak samo jak jeden z pierwszych plakatów promujących film "Tini: nowe życie Violetty", którego premiera już 1 lipca w kinach. Dodano jedynie tytuł "Moje nowe życie". Na tyle książki znajdziemy krótki jej opis.
Jednak nie ocenia się książki po okładce i w tym przypadku jest to trafne powiedzenie, ponieważ książka w środku wcale nie zawodzi! Okłada nie została specjalnie zrobiona, natomiast w tym dziele znajduje się bardzo dużo zdjęć. W większości są to zdjęcia z filmu  "Tini: nowe życie Violetty", ale jednak parę zdjęć promocyjnych z serialu z "Violetta" znajdziemy. Zdjęcia z serialu są wykonane w czarno białym stylu, a te z filmu są kolorowe. Pełne życia. Bardzo mi się podobają, ponieważ wyglądają cudownie, bardzo miło się na nie patrzy, a po drugie dzięki nim, możemy wczuć się w opisywaną historię.
Książka jak wiecie jest powiązana z filmem, który wkrótce wchodzi do kin. Sądziłem, że ta książeczka będzie wprowadzeniem do filmu, a tu jednak zaskoczenie. Książka "Tini. Moje nowe życie" wcale nie jest wprowadzeniem do filmu! Znajdziemy w niej opisaną cała historię z filmu. Jedyną różnicą jest to, że w książce opisane są również przeżycia Violetty (Tini). Co czuła w danym momencie, co sądziła lub co chciała zrobić. Jednak oprócz tego, książka jest pisanym odzwierciedleniem całego filmu! Drugą, ale mało już szczegółową różnicą jest to, że w pewnych momentach akcja jest opisana szczegółowo, a w niektórych mniej. Bardzo spodobało mi się, nawiązanie do serialu. Małe, ale jednak było. Violetta wspomniała dwa razy o Studio On Beat, dwa razy o Gregorio i o tym, że w Buenos Aires poznała swoją babcię i ciocię Angie, która pojawia się w książce już na początku. Cała książka opowiada o tym, jak Violetta dowiaduje się, że tak na prawdę miała mieć na imię TINI, ale również opisuje kryzys Violetty z Leonem, ukazuje relacje między dziewczyną, a nowym chłopakiem Ciao, ale również inne ciekawe poboczne historie. J
Pomimo tego, że jeszcze nie widziałem filmu to jednak przez tą książkę już co najważniejszego w filmie wszystko wiem. Prawie każda scena jest opisana i wszystko nam zdradza. Bardzo fajnie, że przygotowano nam taką wersję jednak, mogła książka zostać wydana parę dni po przemierzę filmu, ponieważ ja osobiście wolałbym zobaczyć na początku film, a później przeczytać to wszystko w książce. Jednak da się to przeboleć, ponieważ Egmont Polska odwalił kawał dobrej roboty.
Pomimo tego, że już przeczytałem książkę to i tak na film na pewno się wybiorę, ponieważ to film ukaże dokładniej cała akcję, jak i będzie można usłyszeć wykonania piosenek Violetty (Tini). Natomiast książkę polecam każdemu kto chce poznać wewnętrzne uczucia i myśli głównej bohaterki, każdemu kto nie wybierze się do kina lub już teraz jest bardzo ciekawy fabuły serialu oraz jeśli chcecie oglądać przecudne zdjęcia ze scen z filmu albo po prostu lubicie kolekcjonować książki z serii Violetty. Książka "Tini. Moje nowe życie" to świetna pozycja dla każdego fana. Oceniam ją na 10/10. Zdecydowanie każdemu polecam!! Książkę możecie kupić w dobrych księgarniach lub przez internet - [link]


Posiadacie tą książkę, czy dopiero macie zamiar ją kupić?
Dajcie znać w komentarzach! 

12 komentarzy :

  1. Genialna recenzja! Na pewno kupię tą książkę, bo widzę, że jest bardzo ciekawa!
    dovecameronpolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super książka jak i recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książke mam, a recenzja jest genialna! Zapraszam do mnie ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie kupię książki, wydaję mi się, że jest skierowana do młodszych osób :> Ale na film się z chęcią wybiorę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest skierowana tylko dla młodszych osób. Owszem dużo jest zdjęć, ale na prawdę osobom w naszym wieku ta książka może się spodobać, ponieważ nie jest tak przesłodzona jak Violetta, pełna różu i fioletu. Serio warto ją kupić. :)

      Usuń
  5. Również dostałam tą książkę! Jest naprawdę super! :)
    disneychannelpolskablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja świetna! Widać, że przy niej pracowałeś. Książkę muszę kupić, nie sądziłem, że jest tak fajna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieki temu że przeczytałam tą rcenzje dowiedzialam się zdecydowanie za duzo o filmie niż powinnam wiedzieć :'((((((( Chciałam mieć niespodzianke a tu bęc przeczytałam nieświadomie i już wiem mniej więcej o imieniu Tini :(((( Kurcze :/
    fajny post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mogłem to pominąć, ale i tak jest to mało, książka można powiedzieć zawiera masę spojlerów, po jej przeczytaniu wiem wszystko i przez to, że mamy tak późno premierę filmu, trudno jest uciec od spojlerów, ale obiecuje Ci że warto iść do kina bo film nie jest tylko o jej imieniu :) Są również inne ciekawe wątki.

      Usuń
  8. Mam już tą książkę jest świetna!!! Nie mogę doczekać się premiery filmu!!

    OdpowiedzUsuń
  9. ,,Książka ma 193 strony pomimo takiej ilości jest swietna"
    To nie jest tak dużo, ja bym się cieszyła z takiej ilości i chciałabym więcej 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też chciałbym więcej, ale gdyby było ich więcej to po prostu by cały film był tak szczegółowo opisany, że byśmy do kina nie musieli iść :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka