1 listopada 2015

Dziewczyna z lądu cz.4


Dziś kolejna część zapraszam. Przepraszam, że pojwaiają się one raz na tydzień, ale jestem w trzeciej klasie i ciągle mamy pełno pracy przed egzaminem. Kolejna część dla Was!



-Jak to ukarana? Nie rozumiem... - powiedziałą zdziowiona Riley.
-Za pokazanie się ludziom - krzyknęły chórem.
-Nie! - nagle dało się usłyszeć krzyk pewnej syreny. Wypłynęła przed szereg.
-To Pola! - powiedziała.
-Co, co? - było słychać szpety zamieszania. Sama Riley nie wiedziałą o co chodzi.
-Nie, nazywam się Riley. Kto to Pola? - zapytała zdezorientowana.
-A i czy możecie mnie rozwiązać i puścić?
-Skarbie, córeczko! - zawołała syrena.
-Nie rozumiem, o co tutaj chodzi? Ja wiem, że jestem adoptowana, no... ale raczej na sto procent moja mama nie jest syrenką.... yyy.... - była bardzo zmieszana tak samo jak reszta syren.
-Pamiętacie miałam córeczkę Polę? W trakcie ataku wodnej macki, musiałam ją oddać ludziom, bałam się, żeby jej się nic nie stało. Czekałam na to spotkanie.
-Czyli jesteś moją mamą... proszę Pani? - yyy....
-Malma, mów mi skarbie Malma. - powieziałą czule. Riley, jednak nie mogła tego zrozumieć.
-Nie jestem zainteresowana. Porzuciłąś mnie i mam wspaiałych rodziców, moje życie jest na lądzie, a Ty tylko mi je psujesz. Zostaw mnie! - krzyknęła i wskoczyła do wody. Płynęła najszybciej jak tylko mogła. Nie chciała jej znać. Chciała, żeby ją w końcu zostawiłą w spokoju. To było jej największym marzeniem.

------
Chwilę później.

-O nie! Spóźnię się do szkoły! - pomyślała. No tudno najwyżej ominie mnie pierwsza lekcja. Nic na to nie poradzę. Weszła szybko po szkolnych schodach do szafki numer 88. Nagle zauważyła przy niej Davida. O nie, czego on ode mnie chce?!
-Hej skarbie! Już się nie przywitasz?! - zapytał szyderczo.
-Zostaw mnie! - krzyknęła. On próbował ją pocałować, ale ona odepchnęła go mocą. David bardzo się wystraszył.
-No żeby mi to było ostatni raz! - krzyknęła Riley.
-Do...dobrze.... - odpowiedział. Ona poszła na lekcje, jednak nie potrafiła się skupić. Cały czas zastanawiała się, czy to z jej mamą rybą to prawda. Nie mogła w to uwierzyć. Wiedziała, że jest adoptowana, ale nie była w stanie zaakceptować faktu, że jej prawdziwa mama żyje. Cały czas myślała, że ona umarła. Tak przynajmniej chciała myśleć. Zostawiła te myśli.

------
Po lekcjach.

Riley szybko biegła do domu, wiedziała, że tam będą czekać na nią rodzice. Znalazła mamę i tatę w salonie i zawołała ich do swojego pokoju.
-Mamo, tato, musimy porozmawiać na temat moich biologicznych rodziców. - oświadczyła.


Na dzisiaj to tyle. Chciałam się dowiedzieć, czy mam dalej pisać opowiadanie, czy Wy tego chcecie. Dlatego postanowiłam zrobić tu próg 15 komentarzy. Jeśli tyle znajdzie się ich pod postem
i wszystkie będą na tak (mogą być też negatywne w sumie musi być 15) to bedę dalej pisać. Jeśli nie to przestanę. Proszę nie traktujcie tego jak jakiegoś wymuszania komentarzy, tylko po prostu chcę wiedzieć. Dziękuję Wam!

9 komentarzy :

  1. Myślę że powinnaś pisać dalej

    /Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chcę kolejne
    /katty

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak....rób ich dalej:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość krótka część, mogłabyś wstawiać odrobinę dłuższe. Jest w niej kilka błędów, ale i tak jest naprawdę niezła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wąż się przestać pisać! lubię twe opowiadanie! czekam na kolejną notke

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę fajne :) pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ejj gdzie kolejna część? Super opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka