30 października 2015

[RELACJA] VIOLETTA LIVE KRAKÓW

Od Violetta Live w Polsce minęły już aż dwa miesiące! A już za dwa dni koniec tej wielkiej trasy koncertowej. Wszystko tak szybko przemija lecz, nie wspomnienia. One zostaną z nami do końca życia. Z okazji tego, że trasa się kaczy ja napiszę wam relację z dnia 26 sierpnia - wtedy kiedy ja byłem.na koncercie. Jeśli jesteście ciekawi jak było, zapraszam do rozwinięcia!

Już od samego rana, nie mogłem się doczekać, aż pójdę na koncert. Cały czas tylko odliczałem do godziny wyjazdu. Podczas wszystkich dni, gdy obsada była w Krakowie też przebywałem w tym samym mieście. Przez ten czas spałem u brata, ponieważ on tam mieszka.
Gdy wybiła godzina 17.00 razem z bratem wyszliśmy z domu na tramwaj. Jechaliśmy około godzinę, ponieważ Arena jest dość daleko od miejsca zamieszkania brata, ale również przez koncert były gigantyczne korki, przez co były małe opóźnienia. Pod arenę dojechaliśmy o 18.20. Z parę minut szukaliśmy odpowiedniego wejścia, ale okazało się, że jednak nie było żadnego wyznaczenia i wchodziłeś, którym chcesz. Do areny wszedłem już sam, bo brat nie zna i nie przepada za "Violettą", ponieważ ma już 25 lat więc on takich rzeczy nie ogląda. :)
Gdy wszedłem to pierwsze to co zauważyłem to masa ludzi przez sklepikiem. W duszy mówiłem, Boże nic nie kupię, za duże kolejki. Ale jednak jakaś Pani otworzyła nową kasę i udało mi się wejść jako trzeci, przez co kupiłem sobie i małej bratanicy zabawkę TSUM TSUM - Sticha oraz plakat Violetty z napisami miast, gdzie mają odbyć się ostatnie koncerty trasy.
Po kupnie poszedłem na widownie, pierwsze co zobaczyłem to duża scena oraz całe pustki na górnych trybunach. Wszystkie bilety się nie sprzedały, ale to było pewnie, chociaż byłem w szoku, ponieważ naprawdę dużo poszło biletów w ostatniej chwili. Każdy kto kupił bilet za 50 zł. i 100 zł. zszedł z górnych trybun na dolne przez co, góra była wolna. Fajna rozwiązanie dla tych osób. Ja swój bilet kupiłem za 229 zł. i ci z bocznych trybun koło sceny mieli lepszy widok, no ale cóż nie żałuję wydanych pieniędzy, ponieważ koncert był niesamowity i warty swojej ceny!

Równo, gdy wybiła 19.00, światła zgasły i wyszła Justyna z przywitaniami i pytaniami do nas. Po słowach "Jesteśmy gotowi" show zaczęło się! Gdy Martina pojawiła się na scenie powstał na całej arenie pisk, aż gęsia skórka wtedy mi "urosła". Nawet pisząc to teraz, na myśl koncertu mam gęsią skórkę oraz łapie mnie wzruszenie! Były to nie zapomniane dla mnie chwile.

Obsada, mówiła bardzo dużo po polsku! Najwięcej to chyba Jorge i później Tini. Szkoda było mi, że na przykład taka Alba, żadnego słowa po polsku nie powiedziała, co mnie smuciło, ponieważ fajnie jest jak każdy z obsady chociaż jedno słowo powie w twoim ojczystym języku.
Koncert trwał prawie równe dwie godziny. Obsada zaśpiewała 31 przebojowych piosenek z serialu (licząc a'capella). Była również przemowa obsady po ekskluzywnej piosence "Libre Soy" oraz dodatkowa piosenka, dopiero dodana od Krakowa "Crecimos Juntos". Akcje koncertowe udały się i to wszystkie. Kartki na "Ser Mejor" ale również balony na "En Mi Mundo".
Widok miałem bardzo dobry. Chociaż po piosence "En Mi Mundo" denerwował mnie ochroniarz, ponieważ wszystkim ludziom kazał siadać, przez co zrobiło się duże zamieszanie i zaczął mi zasłaniać. Zamiast usiąść tak jak na całym koncercie to ten cały czas stał i zasłaniał. To mnie bardzo zdenerwowało. A tak to wszystko było super, nawet przy bramach ochroniarze nie sprawdzali czy ma się zgody i jakieś niedozwolone rzeczy.


Reasumując koncert był udany i bardzo dopracowany. Owszem było parę problemów podczas koncertu, takie jak odpięcie pasa od stroju Tini podczas piosenki "Supercreativa", czy zapomnienie pałeczki do "On Beat" przez Jorge oraz jedna pałeczka Tini zleciała z pudełka i szybko Mercedes poszła po nią i dała Martinie. Widać, że są to profesjonalistami, ponieważ potrafią wywinąć się z każdej trudnej sytuacji. Szkoda, że byłem tylko na jednym koncercie z chęcią byłbym na każdym, no ale to nie możliwe. :) Koncert tej obsady to najlepsze co może się przytrafić. 

Tak jak wspominałem to ostatnia ich wspólna trasa, która już dobiega końca. Mam nadzieję, że osoby z obsady będą mieć swoje solowe koncerty w Polsce i że będę obecny na nich!


A wam podobały się koncerty "Violetta Live", tak jak mi? Byliście na koncercie?


Nagranie koncertu (wykonanie prze zemnie)

8 komentarzy :

  1. Super relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna relacje i na nagraniu wlasnie widze tego ochroniarza i tez by mnie denwerwował
    /katty

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra, też byłam tego samego dnia. Siedziałam na trybunach

    OdpowiedzUsuń
  4. superrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Kocham Violette!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham Cresimos Juntos! Post świetny

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też byłam 26 sierpnia, było serio świetnie :), ale ci ochroniarze też mnie wkurzali bo w ogóle nie można było wstawać
    ps. serio zauważyłeś ten pasek przy supercreativa ? wow ja widziałam tylko jak Tini nie miała pałeczki i Mechi jej oddała - to było kochane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasek tak samo jak pałeczke zauważyłem dopiero oglądając moje nagranie, na żywo tego nie zauważyłem, bo byłem w szale emocji i nawt na takie rzeczy uwagi nie zwróciłem :)

      Jakie miałaś miejsca?

      Usuń
  7. Ja byłam w Łódzi ❤ i bylo tez superrrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka