7 czerwca 2015

,,Live in water - Mermaids" Rozdział 4 ,,Sroga kara"

                                          Rozdział dedykowany /Suniulka
Na przeciwko mnie stała Jordan. Przyglądała się mi.
- Co się tak na mnie patrzysz? - zapytałam
- Od teraz będziesz słuchać się mnie! A nie Kayli i Brittany! Rozumiesz?! - krzyknęła
- Nie będę się ciebie słuchać! Zostaw mnie w spokoju. - powiedziałam, nie będzie mi rozkazywać!
- Stój! - nagle z wody wyłoniły się trzy węże, oczywiście wodne. Byłam przerażona! Nie wiedziałam, że Jordan ma taką wielką moc.
- A teraz masz zniszczyć Brittany i Kaylę. - zrobiło mi się słabo, nagle zaczęłam się jej słuchać, opierałam się temu, ale nie mogłam. Zobaczyłam swoje odbicie, miałam czerwone oczy. Nie byłam sobą.
- Tak, zrobię to. - wykrztusiłam

                                                           Ocean Cafe
Weszłam do kafejki. Jej! Ale w niej pusto. Tylko dwie dziewczyny... To tylko Brittany i Kayla.
Podeszłam do nich.
- Hej Molly. Źle się czujesz? Dziwnie wyglądasz! - stwierdziła Kayla
- Nie, nic mi nie jest. Chodźmy na plażę. Coś wam pokażę. - powiedziałam


- No? Po co tu jesteśmy? - zapytała Brittany
- Za chwilę się przekonacie. - zaczęłam coś wyjmować z kieszeni.Pokazałam im jedną z muszelek Posejdona, którą dała mi Jordan
- Molly! Nie wolno ci tego brać! Odłóż to!
- O nie! Kayla! Jordan rzuciła na Molly urok. Nie wiem jak to odkręcić. Molly! Ty nie jesteś sobą!
- Jestem, a teraz będę słuchać mojej królowej!- krzyknęłam, i swoją mocą odepchnęłam dziewczyny
- Molly! Opanuj się ! To nie ty! - nagle zza drzew ujawniła się Jordan.
- To ona. Musi być posłuszna, moim rozkazom... - Jordan zaczęła coś szeptać Brittany i Kayli na ucho
- ...albo zginie. Rozumiemy się? -nic nie słyszałam
- A teraz Molly, zniszcz je! - słuchałam się Jordan, nic nie mogłam zrobić.
Wycelowałam w dziewczyny, były przerażone. Jedyne wytłumaczenie jest takie.. Zdradziłam je...
- No dalej! Słuchaj się mnie! - rozkazywała mi zła syrena
- Ja... ja... NIE! Nie będziesz mi rozkazywać. - i zamiast wycelować w dziewczyny, wycelowałam w Jordan. Odrzuciłam ją do wody. Przemieniła się w syrenę. Była meeega wkurzona.
- Jeszcze mi za to zapłacisz. - powiedziała
Spojrzałam się na nią groźnie, wyjęłam muszelkę Posejdona, którą trzymałam w kieszeni. Zamroziłam ją, a następnie skruszyłam. Muszelka zamieniła się w proch.
- Coś ty zrobiła? Nieee! Moja muszla! Wiesz co zrobiłaś?! Nie! - wykrzyczała
- Odpłyń, albo to samo stanie się z twoimi ostatnimi czterema muszelkami - powiedziałam groźnie
Chyba się przestraszyła. Odpłynęła szybko.
Przynajmniej jeden problem z głowy.
Teraz zostało mi tylko... uratowanie świata.

       Hejka! Taki rozdział! Przepraszam, że krótki, nie miałam teraz pomysłu. Myślę, że w piątym coś wymyślę. :)
Dziękuję za 17 kom pod poprzednim rozdziałem! <3

                                                           Rozdział 5 - 8 komentarzy

22 komentarze :

  1. Bardzo mi się to podoba. A takie pytanie. Ile będzie rozdziałów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą 3 sezony. A w każdym sezonie po 26 rozdziałów.

      Usuń
  2. Super !!! <3 Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne czekam na kolejne Zuza

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny, czekam na wiecej ;]
    /Veraa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja coś napiszę, o całości, bo siedzę sobie i zamiast sama coś pisać, albo oglądać Wojny Klonów udzielam innym dobrych rad, które naprawdę nie mają na celu nikogo hejtować, mieszać z błotem, albo załamywać. O nie, one w zamierzeniu mają pomóc temu, do kogo są kierowane. W dużej mierze zawierają one osobiste odczucia autorki, czyli moje, jednakże znajduje się w śród nich także kilka 'prawd objawionych', co je znać i przestrzegać ku chwale mowy ojczystej należy.
    I
    Pisałam w swoim pamiętniku. Nagle zobaczyłam wpis, który napisałam miesiąc temu - tzw. powtórzenie rdzenia pisałam, naPISAŁAM.
    Może w szkole, będzie fajnie. Mam nadzieję, że nikt nie będzie mi dokuczał. - Powtórzenie (i to najgorsze z możliwych, bo czasownika być)
    Wchodzę na wielki dziedziniec szkoły, jest ogromny! W oddali zauważyłam dwie blondynki. - 'czasówka' wchodzę, jest - czas teraźniejszy. Zauważyłam - przeszły.

    Jakoś dziwnie się na mnie patrzyły - zbędne się.
    Bosz, ale nudy! - bosz, pisane jako bosch to taka marka sprzętu AGD.
    Czego one ode mnie chcą? - Zbędne one, wiadomo, o kogo chodzi.
    O co chodzi? Czyżby mój styl był jakiś dziwny, może mój makijaż? Sama nie wiem. Uff, odeszły. Są jakieś dziwne. - wywalić jedno mój i przynajmniej jedno 'być' to drugie ukryło się pod 'są'.
    W końcu przerwa, przed chwilą dyrektor oprowadzał mnie po szkole. Teraz jednak jestem przy swojej szafce. - pierwsza cześć to skrót myślowy, który w opowiadaniu nie powinien mieć miejsca (Przerwa, co? niby wiadomo, że nastała (jest), ale trzeba to napisać. Oprowadzał sugeruje niedokończoną czynność, więc raczej oprowadził... poza tym dyrektor? Nie znam się na amerykańskich szkołach, ale w filmach zawsze robią to koledzy. ;) I na koniec znów mamy czas teraźniejszy, lepiej zdecyduj, w jakim czasie piszesz opowiadanie, bo tego nie należy mieszać, aczkolwiek... przy zachowaniu pewnych zasad można. Trzeba jednak wyraźnie oddzielać od siebie fragmenty tekstu napisane w rożnych czasach i dobrze, żeby to miało jakiś cel... np. budowanie napięcia.
    - Słuchaj, musisz nam pomóc! - no nie, te dziewczyny doprowadzają mnie do szału! - Słuchaj, musisz nam pomóc! - No nie, te dziewczyny doprowadzają mnie do szału! - No jest początkiem nowego zdania.
    - Jestem Brittany, a to jest Kayla. - przynajmniej znam ich imiona - jak wyżej i raczej poznałam.
    - Dobra, słucham. W czym mam wam pomóc.? I jeśli wam pomogę, to dacie mi spokój? - zapytałam błagalanym głosem - zapis poprawny, ale wypowiedź nie dość, że sztuczna, to jeszcze nie pasująca do sytuacji. Znaczy ja wiem, że one wcześniej rzucały jej jakieś dziwne spojrzenia, ale jakby nie patrzeć podeszły i zamieniły z bohaterką ledwo dwa zdania, a ona opędza się od nich, jakby nagabywały biedną dziewczynę przynajmniej pół dnia. i jakim głosem?
    powiedziała Brittany, po tych słowach odeszły. Słyszałam tylko szepty, coś że dzisiaj jest pełnia księżyca. Dziwne... - pierwsze zdanie zasadniczo poprawne, chociaż po tych słowach, lepiej byłoby zastąpić wyrażeniem po czym, następnie... taka tam sybiektywna rada. Drugie zdanie jest niegramatyczne... coś że... nie co to za potworek?


    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Czekam i czekam, a one się spóźniają! Powinny być tu już 25 minut temu! - Znów czas teraźniejszy i wiesz co? Przydałoby się to jakoś bardziej rozwinąć, napisać coś o bohaterce, o tym co czuje. Tak, z formy wynika, że jest zirytowana, zniecierpliwiona itp, ale można wyrazić to lepiej, jakoś opisać, a nie tylko poinformować. ach i jeszcze w opowiadaniach liczby piszemy słownie.
    O! W końcu. Idą. Warto było czekać 25 minut - no tego jeszcze nie wiemy. i niepotrzebne powtórzenie informacji ze zdania powyżej... raczej nikt nie zapomniał. A nawet jeśli zapomniał... wątpię, aby to było aż tak istotne.
    Zaufałam im. Robiło się ciemno. - oj... wybacz, ale to dość lekkomyślne. w końcu, jak sama zauważyła, nawet ich nie zna.
    Gdy dopłynęliśmy, Brittany ciągnęła mnie przez całą wyspę do nieznanego mi miejsca.' - bardzo to zdawkowe. Ile trwała podróż, jak się odbyła? Jak wyglądała wyspa? To można rozwinąć na przynajmniej dwa piękne akapity.
    - Juz jesteśmy! - jej, dziękuję ci Brittany! - Już. Jej.
    - Już do ciebie wchodzimy - nagle moje dwie ,,koleżanki,, też wpadły za mną - Nagle to początek nowego zdania. moje dwie koleżanki - tak, w końcu nikogo innego tam nie było, a przynajmniej czytelnik tak myśli, więc taka informacja jest mu zbędna. też, też należy wywalić. A najlepiej całkiem to zdanie przeredagować. I sumie tak sobie myślę, że one nie wpadły, bo z kontekstu wynika, że świetnie wiedziały co robią, a do dziury raczej nie jest zamierzone.
    - Chodźmy dalej! Nie będziemy stać ku wejścia! u wejścia chyba... poza tym tak się raczej teraz nie mówi...
    Nagle weszłyśmy do dziwnego pomieszczenia, wszędzie skały tylko na środku jakieś dziwne jeziorko. - opis nieopis... masakra. Weź rozwiń to jakoś...
    Acha i reakcja rodziców jakaś sztuczna, ot pytanie, brak odpowiedzi, kara. Zero prób dalszej rozmowy, zero emocji... a przynajmniej tak się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  7. II
    Odebrało mi mowę gdy to zobaczyłam! Czy to mi się śni czy co?! - powtórzenie.
    B: Hallo? Molly?
    M: Brittany!!! Co wy mi wczoraj z Kaylą zrobiłyście?! Gdyby to był zapis czatu internetowego, to byłoby ok, ale to rozmowa telefoniczna, więc nie jest ok...
    Wyszłam z wanny ( z ledwością) - 'sucha' informacja i ten nawias... lepiej zrobić z tego ładne zdanie.
    Muszę czekać, aż wyschnę. Trochę długo to potrwa... - nie ma potrzeby, aby bohaterka komentowała wszytsko co robi... niech to lepiej pokaże.
    Położyłam rękę na ogon. Co? Co jest?! Paży! Ał! Nagle w powietrzu zaczęła pojawiać się jakaś para! O! Mam już nogi! Myliłam się! Trwało to tylko około 2 minut :D - cyfry! emotka! fuj...no i jakaś to taki zbędny przymiotnik.
    '- Cześć Justin! - przywitałam się - widziałeś tutaj jakieś dwie blondynki?' - a bo to tylko dwie blondynki po świecie chodzą...
    'No więc, dawno dawno temu syrenia przepowiednia, ogłosiła, że za równo 67 lat, na ziemi zrobi się ogromne niebezpieczeństwo dla syren, ale także istot ludzkich, flory i fauny. I w tym roku, miało stać się to niebezpieczeństwo. Dlatego razem z Kaylą, strzeżemy ziemię. By się nie wyróżniać wyczarowałyśmy sobie nogi, a także zapisaliśmy się do szkoły. Pewnego dnia, do szkoły zapisała się pewna dziewczyna. Od razu ją rozpoznaliśmy. To dziewczyna która miała zniszczyć świat. Jej rysunek pojawił się w przepowiedni. Dlatego wiedziałyśmy, że to ona. Postanowiłyśmy ją oblać wodą, by ukazała swą prawdziwą twarz. Uciekła do spiżarni. Weszłyśmy do środka. I.. . to była ona. Ogon koloru czerwonego, a w głowie pięć muszelek Posejdona. Użyliśmy mocy, by ją zniszczyć. Niestety. Była za silna. Pewnego dnia, gdy nasza ławica przypłynęła do Wybrzeża, przepowiednia znów zaczęła działać. Wiedziała, że nie damy sobie rady same. Nagle, w przepowiedni ukazał się obraz. Na którym.. Byłaś ty. To ty masz moc, która pokona Jordan. Złą syrenę. Może jeszcze ich nie odkryłaś, ale w wkrótce nauczymy cię ich. Czy pomożesz nam?' - zad dużo, za szybko, chociaż ceni się, to, że wyłożyły kawę na ławę, a nie kluczyły w okół i nie kazały jej zdobywać jakiś wspomnień dotyczących jednego pana bez nosa... chociaż z drugie strony, może właśnie od tego powinny zacząć, zamiast wrzucać ją do wody? Sama nie jestem pewna. I może jednak powinny podać więcej szczegółów.
    III
    Zaczęłam oddychać. Co?! Oddychać pod wodą to jest niemożliwe! A jednak! - tak na logikę... syreny powinny oddychać tlenem atmosferycznym, w końcu mają płuca nie skrzela.
    Zaczęłam płynąć jak najszybciej umiałam. Jednak ogon mnie obciążał. Nagle zaczęłam płynąć tak szybko, że nic nie widziałam! Nawet nie wiedziałam gdzie płynę. Już wypłynęłam na powierzchnię - powtórzenie. acha i zauważyłam, że nadużywasz słowa nagle. Zastąp je czymś.

    OdpowiedzUsuń
  8. IV
    - Jestem, a teraz będę słuchać mojej królowej!- krzyknęłam, i swoją mocą odepchnęłam dziewczyny -
    Była meeega wkurzona. - Mega, a zresztą, dobrze to nie wygląda.
    - Jeszcze mi za to zapłacisz. - powiedziała - powiedziała nie pasuje do kontekstu, bardziej krzyknęła, zagrodziła...
    I Tutaj chciałabym na chwilę się przy tym zatrzymać, bo widzisz większość dialogów z tego opowiadania, jest niestety strasznie sztuczna. Nie będę tu teraz tego omawiać i wymieniać, bo długo by to trwało, ale naprawę, w większości przypadków ludzie tak nie mówią. Poza tym wydaje mi się, że próbujesz dialogiem i krótkimi wyjaśnieniami 'pokazać' czytelnikowi coś, co powinno zostać mu przekazane inną drogą, np. dynamicznym opisem akcji. Parę krótkich, ale plastycznych, dobrze rozwiniętych opisów miejsc i ludzi też by się przydało. Oczywiście nie trzeba opisywać wszytskiego, ale te ważniejsze... lokacje i postacie należałoby.

    OdpowiedzUsuń
  9. najfajniejszy ze wszystkich rozdziałów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. najfajniejszy ze wszystkich rozdziałów #natalia

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hej!!!! mam na imię sonia bardzo zainspirowalo mnie twoje opowiadanie czekam na kolejne rozdzialy i bardzo dziekuje ci za to ze w ogule chce ci sie je pisac zycze powodzenia i jeszcze raz dziekuje
    Sonia M. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny rozdział widzę że książka/opowiadanie zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  14. te wszytskie wydrzenia powinny dzieć się wolniej, dopiero teraz powinna się przemienić i wgl xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Musisz po pracować nad swoim stylem pisania, gdybyś mi pozwoliła (o czym mogę tylko pomarzyć) przerobiłabym to tak, że przesłanie byłoby takie same, ale lepiej by się to czytało. Nie hajtuje, tylko po prostu doradzam poprawić styl pisania. Jak byś się zdecydowała to mogę zostać twoją betą. Nie musisz się zgadzać. Jak coś to skontaktuj się ze mną przez email ( los.wybiera@op.pl) i wszystko byśmy omówiły. Tak czy siak prosiłabym o odpowiedź twierdzącą lub przeczącą do 26.06.2015 r./ Szaitan
    Zapraszam do mnie:
    fatum-auctori-cards-nos-tantum-ludere.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki, teraz to dopiero zauważyłam. Skontaktuję się z tobą ;)

      Usuń
    2. Dziękuje :D/ Szaitan

      Usuń
  17. Czekam na odpowiedź do jutra. Jak nie dostanę odpowiedzi to będę dręczyła. ; D (los.wybiera@op.pl) / Szaitan

    OdpowiedzUsuń
  18. Super opowiadanie! Julia B.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka