25 sierpnia 2016

Tini w nowej odsłonie!

Słysząc "Tini" lub "Martina Stoessel" mamy przed oczami małą i niewinną Violettę. Dziewczynę z marzeniami, problemami i przyjaciółmi. Właściwie jak każda normalna nastolatka. Tini mając zaledwie trzynaście lat udała się na casting do najzwyczajniejszego serialu, a dokładniej telenoweli pełnej muzyki, przyjaźni i rozterek miłosnych. Nikt nie mógł uwierzyć w jak szybkim tempie serial zyskał sławę na skale światową. Wiemy, że na drugi sezon serialu cały świat czekał z niecierpliwością. W zeszłym roku serial i trasa koncertowa dobiegły końca. Łzy i smutek były tego nieodłącznym elementem. Ja jako zawzięta V-Lover byłam zrozpaczona. Od tamtej pory każdy z aktorów poszedł w swoją stronę. Lodovica Comello skupia się na swojej karierze wokalnej, Candelaria Molfese rozwija swój kanał na YouTube, a Ruggero Pasquarelli gra główną rolę Matteo w serialu "Soy Luna". Tini nie pozostaje w tyle i dzisiaj właśnie na tym się skupimy.


Od początku
Wszystko zaczęło się niewinnie. Zwykły casting dla dziewczyny o wielkich marzeniach. Dobra koniec castingu i co? Teraz wszystko się zaczyna. 13-latka pośród praktycznie dorosłych osób. Pierwszy pocałunek, śpiew, taniec. Spełnienie marzeń, prawda? Na początku wszystko odbywało się w Argentynie. Serial był emitowany tylko tam. Do czasu. Wszystko przybrało inny obrót. Zaczęli być znani na całym świecie. Twarz Violetty była wszędzie. To na przystanku, to na plecaku. Zaczęły się pierwsze wiadomości od fanów, później koncerty, zdjęcia, autografy. Podróżowali po świecie. Nowe sezony, nowe koncerty, nowi fani, nowe kraje. Niesamowite, prawda? Znacie to powiedzenie, że wszystko co dobre, kiedyś się kończy? No właśnie. Tak było i w tym przypadku. Koniec trzeciego sezonu, ostatni koncert. KONIEC. Pamiętajmy, że koniec serialu nie oznacza końca wszystkiego. Nasza rodzina dalej nią pozostanie. Bez względu na wszystko.


Pierwsze kroki ku nowemu
Każdy z aktorów poszedł w swoją stronę, jednak garść z nich potowarzyszyła jeszcze Tini przez jakiś czas na planie filmu "Tini: Nowe życie Violetty". Jak mogliśmy się spodziewać produkcja okazała się sukcesem i jeśli jeszcze jakimś cudem jej nie widzieliście koniecznie musicie to zrobić. Recenzje filmu znajdziecie tutaj - (klik). Co jeszcze? Ach, tak. Pierwsza solowa płyta. Znajdziecie tam piosenki po hiszpańsku, angielsku, no i kilka utworów z filmu, jak "Siempre Brillaras" czy "Yo te amo a Ti". Recenzja płyty tutaj - (klik). Trasa koncertowa? Tak, właśnie. Za pewne już o tym słyszeliście, a jeśli nie to zapraszam (klik). Jak na razie potwierdzone zostało 60 koncertów w Europie, jednak nie wiemy gdzie i kiedy. Mam szczerą nadzieję, że Tini nie zapomni o Polsce!

Podsumowując
Wszystko zaczęło się jakieś cztery lata temu. Był to czas pełen miłości, zabawy i pasji. Co jest teraz? Violetta zmieniła się w piękną dorosłą kobietę. Stała się Tini. To jej nowe życie. Tini. Nowe życie Violetty. Poniżej pozwolę sobie wstawić obrazek mojego autorstwa, który zrobiłam rok temu, kiedy "Violetta" dobiegła końca. Nie wiem jak wy, ale ja jestem z niej bardzo dumna i życzę jak najwięcej sukcesów w życiu.

Co wy powiecie na ten temat?

8 komentarzy :

  1. :) Coś dla fanów : ) JA wolę Soy Luna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje cos dla fanów Violetty. :) Ja też wolę Soy Lune.

      Usuń
  2. Super post czekam na więcej o Tini i o info na temat trasy koncertowej

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny post. Czekam na więcej takich! 😘

    OdpowiedzUsuń
  4. POsty tego typu są świetne i uwielbiam je o aktorach czy o samym serialu Violetta :D Violetta do Tini przebyła wielką drogę i każdy sezon serialu był czyms niesamowitym ♥

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka