3 października 2015

,,Live in Water" Rozdział 18 ~Deszczowy problem~






Molly POV's

Nudny dzień w szkole, i do tego jeszcze jakieś tam święto.
Nie muszę za dużo opowiadać, bo to było nudne, bardzo nudne.
- Kochane dzieci możecie już iść do domu. A samorząd szkolny niech pozbiera krzesła! - powiedział dyrektor
Najgorsze jest to, że ja i Kevin jesteśmy w samorządzie. Ugh!
- Kayla, Brittany! Chodźcie nam pomóc! - krzyczałam niosąc zdyszana kilka krzeseł do sali nr 151.
- No co ty.. Nie chce nam się! - powiedziała Brittany
- To chyba tobie się nie chcę! - sprzeciwiła się Kayla - Ja mogę wam pomóc. A ty jak chcesz to płyń do sadzawki.
- Do jakiej sadzawki? I po co ma płynąć? - o nie! Kevin to usłyszał!
- Yyy.. Jakiej sadzawki? Słuchaj lepiej! Ja mówiłam o.. No... o.. tym... że.. Brittany ma iść zasadzić pomidory. Prawda Brittany? - Kayla jak zwykle.. opanowała sytuacje.
- Yyy.. chyba tak. - odpowiedziała niepewnie przyjaciółka.
- Aha, ok. No rozumiem. Dobra, szybko pozbierajmy te krzesła. Nie chcę iść do domu w deszcz. - co? Nie rozumiem go.
- Jak to w deszcz? - zapytałam
- Za chwilę rozpada się na Amen. Zobaczcie jakie chmury są. - gdy Kevin odszedł razem z moimi dwiema przyjaciółkami wyjrzałyśmy przez okno. Kevin miał rację! Za chwilę będzie niezła ulewa!
Już w ogóle nie myślałam o niczym, tylko o tym, żeby jak najszybciej wyjść z tej szkoły i uciec.
Postarałyśmy się i po chwili na sali nie było ani jednego krzesła.
- Możemy spadać dziewczyny. - zwołałam je
Chciałyśmy uciekać, ale w drzwiach ustała Jordan. Boże, jak ja jej długo nie widziałam. Co ona tutaj robi?
- O, Jordan. - wyjąkałam - Przepraszam, ale musimy iść.
- Nie wyjdziecie. Pada. - wydawała się być jakaś inna. Taka.. no dobra, na pewno mi się zdaje.
- To skoro pada to co ty tutaj robisz? Ja już niczego nie rozumiem. Nie było cię z 3 dni, bo byłaś w jakimś Malibu, a teraz zjawiasz się znikąd? - zapytałam głośno
- Nic się nie stało Molly. - tylko taka odpowiedź?!
- Jordan! Wytłumaczysz mi to w domu! - skarciłam ją wzrokiem, odwróciła się szybko
- Utknęłyśmy tu. Nie wyjdziemy teraz, bo ktoś nas zobaczy. - wow, to, to ja też wiedziałam
- No świetnie. Szkołę zamykają za dwie godzinki, Mam nadzieję, że przestanie padać. - stwierdziłam
Zauważyłam, że Brittany i Kayla dziwnie się na nią patrzą. Tak jakby jej nienawidziły.
- Dziewczyny muszę iść do łazienki. - wyjąkałam i szybko pobiegłam przed siebie.

Brittany POV's

Zostałyśmy z Jordan. Kurdę, jak niezręcznie.
- Noo... To co tam u was ciekawego?
- Nic. - odpowiedziałam razem z Kaylą
- Yhmm... - zrozumiałam to tak, że wątpi w naszą odpowiedź.
- Jordan! Wiem o wszystkim! - wymknęło mi się
- Brittany, przestań. - szepnęła do mnie Kayla
- O czym wiesz? Nie rozumiem. - ta.. teraz udaje niewiniątko
- Wiem o eliksirach skradzionych z Felix! - krzyknęłam, poczułam, że Kayla mnie kuje
Jordan zrobiła swoje wielkie czerwone oczy.
- Jakim prawem?! - krzyknęła głośno, rzucając mną o ścianę
- Jordan przestań! - powiedziała Kayla podbiegając do mnie - Nic ci nie jest?
- Nie... - wstałam - Jesteś zła i okrutna!
- Pff... Ale jak wspomnicie coś o tym Molly, to nie będzie już tak kolorowo. - to była groźba?
- Już jej o wszystkim powiedziałam, tylko, że mi nie wierzy. Za to Kayla już tak.
Jordan zaczęła się głośno śmiać.
- Jesteście głupie, jeśli myślicie, że moja kochana siostrzyczka wam uwierzy. Ha! Spójrzcie na siebie, nikt by wam nie uwierzył. Bo dla Molly jestem bardzo słodką i miłą osobą. - zrobiła minę szczeniaczka - I jeśli.. Jej o tym powiecie, ona ucierpi pierwsza. - to zdanie mnie przeraziło. Co ona będzie chciała jej zrobić?!
- Już jestem. - w drzwiach ustała Molly - Co się dzieje? Coś nie tak? - przestraszyła się
- Wszystko w porządku. - uśmiechnęłam się sztucznie, Jordan czuła, że to właśnie ona wygrała.

Siedziałam z Kaylą w łazience.
- Bri, mogę na ciebie mówić Bri? - przytaknęłam - Boję się o Molly. To nasza przyjaciółka!
- Wiem, ale ona jest wpatrzona w swoją odnalezioną siostrzyczkę. - stwierdziłam
- Czasami się zastanawiam czy Jordan naprawdę jest jej siostrą.
- Ja też. Skoro przepowiednia tak powiedziała, to się nie myliła. - Odrzekłam
- Bri! Musimy ostrzec Molly! - krzyknęła koleżanka
- Wiem, musimy to zrobić!


Jordan POV's

Kayla i Brittany zaczynają mnie wkurzać. Molly to moja siostra, Wszystko byłoby lepsze, gdyby ich nie było. Nigdy nie miałam przyjaciół. W oceanie zawsze pływałam sama. Teraz mam Molly. Kayla i Brittany nie będą mi już przeszkadzać! Mam plan!

Mój plan jest genialny! Muszę tylko znaleźć Molly. Ulewa przeszła. Robiło się słonecznie. Ale za chwile to się zmieni! Zauważyłam Molly. Nie było to trudne, by ją znaleźć. Była tuż przy wyjściu ze szkoły. Siedziała na ławce i rozmawiała z Kevinem. Jejku, jego także nie cierpie.
-Wracamy do sadzawki? Kayla i Brittany już tam na nas czekają - Skłamałam. Molly zgodziła się. Pożegnała się z Kevinem. Kiedy już miałyśmy wychodzić, odparła, że musi iść do łazienki. Powiedziałam, że będę czekać na nią w sadzawce.

Opuściłam budynek i poczekałam chwilke.

Molly POV´s

Byłam w łazience. Trochę gorzej się poczułam. Kręciło mi się w głowie. Odkręciłam kran i przemyłam twarz wodą. O nie...
Padłam na ziemię. Czasami zapominam że jestem syreną. Muszę jak najszybciej iść do Jordan, bo będzie zła.


Jordan POV´s

Czekałam chwilkę na Molly, Nagle zauważyłam jak idzie w stronę swojego domu. Może mnie nie zauważyła. Niech idzie, ja tymczasem wytworzę wielką chmurę nad naszą szkołą i Brittany i Kayla w niej utkną. No cóż, w ogóle mi ich nie szkoda.
 Po moim wrednym wyczynie, wokół szkoły zaczęło padać a ja podbiegłam do Molly.
- Molly, możemy płynąć. - złapałam ją za ramię
Gdy ta się odwróciła, zamarłam. To nie ona.
- Jaka Molly? Przepraszam, ale musiałaś mnie z kimś pomylić. - odezwała się nieznajoma dziewczyna
- Rzeczywiście, przepraszam. - wyjąkałam
Skoro to jakaś nieznajoma dziewczyna to gdzie jest Molly? Została w środku? Z tymi dwiema? To chyba jakiś żart! Muszę uciec.

Molly POV's

Jeszcze nie wyschłam. Kurde.
Nagle usłyszałam jak coś z wielką siłą uderza w okna.
Uff... Wyschłam.

Pobiegłam sprawdzić co się dzieje.
O mój Boże. Nad naszą szkołą jest wielka chmura, a krople deszczu są tak ogromne, że za chwilę wybije wszystkie okna!
Gdzie jest Jordan?

Zostałam sama. Dziewczyny są już dawno w sadzawce!
Weszłam smutna na hale. Za 15 minut zamykają szkołę.
- Dziewczyny! - krzyknęłam gdy je zobaczyłam - Jordan mówiła, że jesteście w sadzawce, i czekacie na nas.
- Kłamała, cały czas jesteśmy tutaj. - powiedziała przygnębiona Brittany
- Wiecie, że nad naszą szkołą jest ogromna chmura? Tylko nad naszą szkołą! A krople są jak wielki grad. - piszczałam
- Molly, uspokój się. My już to wiemy! - krzyknęła Kayla
- Co się dzieje? - zapytałam
- Noo... - zaczęła Brittany - to Jordan stworzyła tą chmurę nad naszą szkołą.
Chyba się przesłyszałam. - Jak to?! W jakim celu?
- Nie lubi nas, chciała nas tu uwięzić. - powiedziała Kayla
- Co? A czemu ja tu jestem? - syknęłam
- Bo myślała, że już wyszłaś. Dlatego tkwisz tu z nami. - nie mogę uwierzyć
- Lubi was! Dajcie jej szansę! - dalej piszczałam
- Nie! Nie damy jej żadnej głupiej szansy! Mam dość tej twojej siostrzyczki! Rozumiesz Molly?! Nawet nie wiesz co się dzisiaj działo, jak poszłaś do łazienki! Wygadywała takie bzdety, i jeszcze rzuciła mną o ścianę! Kayla może potwierdzić. Zresztą, nie wiem dlaczego ci to powiedziałam. Bo teraz prawdopodobnie, Jordan ci coś zrobi. Więc, nie mów jej, że wiesz o wszystkim. - nie mogłam uwierzyć, Jordan nie posunęłaby się do takiego kroku.
- Nie wierzę wam. - prychnęłam
- Nie wierzysz? Nie wierzysz nam? To znaczy, że nie jesteśmy prawdziwymi przyjaciółkami! - podniosła głos, nie wiedziałam co mam robić
Wyszły z hali, a ja zostałam sama. Jordan nie jest taka. Nie wierzę im. Gadają bzdury.

Pobiegłam za dziewczynami.
Zauważyłam, że używają swoich bransoletek, żeby zatrzymać złą pogodę. Udało im się.
- No.. Molly. Już jest dobrze, leć sobie do swojej siostrzyczki. - było mi bardzo przykro
Chciało mi się płakać. Dziewczyny znowu zostawiły mnie samą. Nie panowałam nad sobą, rozpłakałam się jak małe dziecko.
- Molly, co się stało? - o nie..jeszcze do tego Kevin?
- Nic się nie stało. - wytarłam kilka łez
- Przecież widzę, że płaczesz. Powiedz mi co się stało. - nalegał
- Wszyscy się ode mnie odwracają. Więc, ty pewnie niedługo też. - wstałam i chciałam wyjść
Byłam przed budynkiem, Kevin mnie gonił. Nie chcę by ze mną rozmawiał. Uciekałam przed nim. Jestem beznadziejna.
- Molly stój! - złapał mnie za ręce.
- Co chcesz? - syknęłam wściekła
- Chcę pogadać. - nie, tylko nie to
- Ale o czym?
- Ja się nigdy od ciebie nie odwrócę. Nie wiem dlaczego tak mówisz.
- Może teraz się nie odwrócisz, a za miesiąc? Za dwa? Za pięć? Za dziewięć? Za rok? Za pięć lat? Kevin pomyśl. Błagam cię. - odeszłam, na szczęście ten już nie szedł za mną.

Wskoczyłam do wody.
Płynęłam jak najszybciej do źródła.
Chcę być teraz sama! Tak trudno to zrozumieć?!
Wpłynęłam smutna do sadzawki. Nie było w niej dziewczyn, za to była Jordan.
- Hej. - uśmiechnęłam się krzywo
- Hej, dlaczego dopiero przypłynęłaś? - zapytała ciekawa
- Miałam małe ,,problemy". - nacisnęłam na ostatnie słowo
- Jakie? - moja ciekawa siostrzyczka
- Nie warto nawet o tym mówić. - Jordan posłała mi groźne spojrzenie - No dobra. Zamieniłam się a potem spotkałam się z dziewczynami i zaczęły opowiadać o tobie straszne rzeczy.
- Jakie straszne rzeczy?
- Że jesteś bardzo niemiła dla nich, i to ty wytworzyłaś chmurę nad naszą szkołą. - powiedziałam smutna, chcę się dowiedzieć czy to prawda
- Molly, jaka chmura? Nie rozumiem. Ja bym się do takiego czegoś nie posunęła. - złapała mnie za rękę, wiedziałam że to nie ona.
- Wiem, wiem że taka nie jesteś! - przytuliłam Jordan

Czy dobrze zrobiłam że jej uwierzyłam?


Julia: To już 18 rozdział! Wow, jak to szybko zleciało. :) 
Pamiętam jak zaczęłam pisać pierwszy rozdział. I przypomina mi się jak było wiele komentarzy i taki miło mi się je czytało. Cóż, to chyba nie powróci :( 
Mam nadzieję, że pod rozdziałem będzie więcej kom niż pod poprzednim. ;) LICZĘ NA WAS ! ;)

Fuoo: Rozdział krótki, ale dużo się w nim wydarzyło ;) Myślę, że możemy Wam zdradzić, że wkraczamy w strefę rozdziałów, gdzie dużo będzie się dziać. Mam nadzieję, że zostaniecie z nami. :) 







3 komentarze :

  1. Super! A czy Morska Otchłań będzie kontynuowana? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Prawdopodobnie zacznie się nowa seria opowiadań, ale już od innej osoby.

      Usuń
  2. ciekowy rozdział

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka