25 października 2015

Dziewczyna z lądu cz.3



Dziś część trzecia mojego nowego opowiadania. Zapraszam Was do rozwinięcia. I komentowania!



Patrzył się na nią dłuższą
chwilę, po czym ona znowu zamieniła się w człowieka.
- I co nic mi nie powiesz? - zaczęła
-A co mam Ci powiedzieć, niespodziewałem się, jak mogłaś coś takiego ukrywać, gdybym wiedział...
-Gdybyś wiedział to co?!
-To może bym się z Tobą nie związał, rybko! - wybuchnął śmiechem
- W tej chwili cały jej świat runął w gruzach, nie mogła zrozumieć, jak człowiek, który był dla niej całym światem, mógł być dla niej taki okropny. Nie poznawała go. Ale nikomu nie powiesz...? - zapytała przestraszona.
-  Nie wiem muszę się nad tym zastanowić, na razie lecę, cześć!
-Stój! No stój mówię coś do Ciebie! - krzyczała. Jednak on nie zwracał na nią uwagi, nie wiedziała co robić, więc poszła do domu.

Gdy tylko otwarłą drzwi usłyszała głos mamy:
-Hej skarbie! Jak było na zawodach? Wygraliście? - zapytała zaciekawiona.
-Hej mamo! Tak wygraliśmy, mamy pierwsze miejsce.
-To dlaczego jesteś taka smutna? Coś się stało? - zapytałą ztroskana.
-Nie nic się nie stało. Trochę mnie brzuch boli, bo zostałam sfaulowana. - skłamała, ale wiedziała, że nie może jej powiedzieć prawdy. Gdyby im powiedziała, że zdradziła swój sekret swojemu chłopakowi, który okazał się totalnym dupkiem i nie wie, czy on dochowa tajemnicy, bardzo by się zdenerwowali.
-Pójdę na górę do siebie odpocząć - nie wołajcie mnie na kolacje! - pobiegła po schodach do góry.
Położyła się na łóżku i zasnęła. Ze snu wyrwał ją dźwięk sms. To David: "Nie bój się nikomu nie powiem, ale nie oczekuj niczego więcej ode mnie". Przynajmniej tyle, ale smutno jej się zrobiło, gdy pomyslała o tych wszystkich chwilach, które przeżyli razem.

------------
Kolejny dzień:

Miała dzisiaj na godzinę 10.00. Więc postanowiła, że pójdzie rano poływać w oceanie. Szybko ubrała się i wybiegła. Wskoczyła do wody i poczuła radość. Zawsze tak było, gdy znajdowałą się w wodzie. Czuła, że to jej prawdziwy dom. Niedaleko było jej jeziorko, więc postanowiła tam popłynąć. Gdy była już w połowie drogi usłyszała jakiś szmer obok siebie. Obróciła się, ale nikogo nie widziała. Sytuacja się powtórzyła, więc wzięła obróciła się i.... poczułą uderzenie mocy, i straciła przytomność.
Gdy obudziła się znajdowała się w swoim jeziorku, ale było tam trochę inaczej. Obok niej znajdowała się duża liczba syren, a wszystkie możliwe wejścia były zablokowane. Nie miała jak uciec. Do tego leżała na piasku zamiat w wodzie i już po chwili zamieniła się w człowieka. Jej ręcę były związane i nogi też. Była w pułapce.
-Czego ode mnie chcecie?! - krzyknęła.
-Jesteśmy radą syren, a Ty ujawniłaś się przed człowiekiem i wśród nich żyjesz. Musisz ponieść tego konsekwencje. - odparły.
-Zostaniesz ukarana! - krzyknęły.

Ciąg dalszy nastąpi.

Jak Wam się podoba? Co sądzicie?

2 komentarze :

  1. Fajne. Ale za krótkie. Możesz pisać dłuższe? A i dlaczego raz w tygodniu są opowiadania? Nie mogą być raz na dwa dni ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe. Kiedy kolejny? Blagam jutro albo w piątek!!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka